szukaj na stronie

Technologia

Przede wszystkim - to w koncernie chemicznym Kureha wynaleziono żyłki z tego niezwykłego materiału i to właśnie w zakładach badawczych tej firmy projekt rozwija się od 40. lat.

Wytrzymałość linek wędkarskich mierzy się w dwóch podstawowych zakresach - dynamicznym, wręcz szokowym oraz statycznym albo jednostajnym. W obydwu przypadkach żyłki fluorokarbonowe są wytrzymalsze od tradycyjnych monofilów. Linki nylonowe mają poza tym zbyt dużą rozciągliwość. Z kolei nierozciągliwe niemal zupełnie plecionki są bezlitosne dla wędkarzy o nieco słabszym refleksie. Diagram wytrzymalosci

Fluorokarbon, szczególnie Saeguar, nad którym badania oraz ich produkcja nieprzerwanie trwają od 40 lat, to doskonały kompromis między wytrzymałością, rozciągliwością i wędkarzami. Na obecnym etapie jest to żyłka przyjazna dla przeciętnego łowcy ryb, nie tylko dla wyczynowych lub biggame'owców. Jest niesamowicie wytrzymała - zarówno liniowo, jak i na węzłach - oraz w takim samym stopniu mocna, kiedy poddaje się ją szokowym przeciążeniom czy jednostajnym i długotrwałym naprężeniom. W tradycyjnych linkach monofilowych moc słabnie w miarę przebywania pod powierzchnią, osłabienie na przeciążenia dynamiczne można liczyć w minutach, na statyczne w godzinach, ale utrata korzystnych właściwości jest łatwo mierzalna i odczuwalna nawet dla mniej doświadczonego wędkarza. Przez lata żyłkom fourowęglowym zarzucano łatwość, z jaką pękają po zagnieceniu się węzłów. Ten problem z zasadzie rozwiązał jedynie Seaguar i to już w roku 1982, gdy opracowano opracowano Seaguar’s Double Structure Technology, o której pisaliśmy w części historycznej. Dzięki otoczeniu krystalicznego rdzenia "ciągliwą" otuliną, osłabieniu nie ulega przez zagniecenia, załamania struktura odpowiedzialna za moc linki. Przez 30 lat technologię tę dopracowano niemal w każdym szczególe. Podobnie zresztą, jak dopracowano się o wiele większej odporności wierzchniej warstwy na ścieranie, także na zęby drapieżników. I tutaj jest znakomite miejsce na zerwanie z mitem, jakoby fluorokarbonem dało się zastępować przypony stalowe. Otóż linka ta wytrzyma dłużej od nylonu, ale ostre zęby szczupaków, rekinów i innych ryb z zębami tnącymi przetną nawet florokarbon Seagura. Choć jest trudniejszy do przecięcia od konkurencyjnych produktów, co bardzo prosto mogą sprawdzić wędkarskimi siekaczami. Do utrwalenia takiego mitu przyczyniła się nie tyle odporność żyłek FC, ale przede wszystkim mniejsza rozciągliwość, a co za nią idzie - nadzwyczajna łatwość przenoszenia na wędzisko najlżejszych nawet skubnięć i możliwość skwitowania ich błyskawicznym zacięciem. Ta właściwość powoduje, że rzadziej ryba zdąża głęboko połknąć przynętę. W łowiskach jednak, gdzie istnieje duże prawdopodobieństwo brań ryb o zębach tnących, trzeba stalkę, wolframkę lub tytanówkę założyć - może ona być jednak krótsza (a więc tańsza) od tych stosowanych podczas łowienia na rozciągliwe monofile.  Swobodnie można jednak łowić na kamieniach, a nawet wśród podwodnych zwałowisk muszli czy na koralowych rafach. Skoro już bardziej szczegółowo zatrzymaliśmy się przy tej właściwości żyłek Seaguar, to można zrozumieć, dlaczego koncern Kureha od końca lat dziewięćdziesiątych do oferty wprowadza fluorokarbonowe żyłki główne - o wiele lepiej sygnalizują brania i szybciej oraz mocniej daje się nimi zacinać. Jednocześnie - dzięki pewnej rozciągliwości - rzadziej zdarzają się przy szerokich i raptownych zacięciach zerwania przynęty czy rozginanie lub pękanie haków podczas holu. I jeszcze jedna ważna dla wędkarskiej praktyki i kieszeni właściwość - fluorokarbony Seaguar wytrzymują forsowne łowienie czterokrotnie dłużej od linek nylonowych.

Diagram refrakcji

Żyłki fluorokarbonowe słynną z powodu niewidoczności w wodzie. Mają zbliżony do wody współczynnik załamania światła i tak jednorodną powierzchnię, że są przez ryby praktycznie niezauważalne. Co prawda łowcy bassów ze Stanów i z Kanady nie przeceniają znaczenia niewidzialności linek, ale już na przykład parający się wyczynem wędkarze - od spinningu, po odległościówkę i tyczkę - oraz muszkarze łowiący na mokre muchy, streamery i nimfy, tę cechę "seaguarów" podkreślają szczególnie.

Diagram szybkosci toniecia

Fluorokarbony to żyłki tonące. I to szybko tonące. Są po prostu cięższe od nylonówek i plecionek, czyli mają większą gęstość. Opadają znacznie szybciej, z więc prędzej osiągają pożądaną strefę brań. Nie mają też tendencji do "klejenia się" do powierzchni wody. Ma to znaczenie zarówno przy spinningowaniu, ale i podczas łowienia metodą odległościową oraz przy muszkowaniu mokrą muchą czy nimfą. Przy korzystaniu z nich jako żyłki głównej na multiplikatorach, należy korzystać z płytkich szpul lub lekkich nakładek na nie albo podkładu z lekkiej plecionki, gdyż ciężka szpula wolniej się rozpędza, co skraca rzuty.  Dotyczy to, rzecz jasna, metody spinningowej oraz lżejszych przynęt.

Diagram wchlaniania wody

Woda o wiele bardziej "przykleja się" do żyłek nylonowych niż do fluorokarbonów Seaguara. O wiele łatwiej jest też "otrząsnąć" żyłkę z wody. Rolka pałąka kołowrotka snującego, wodzik multiplikatora, a nawet ruch obrotowy kołowrotka muchowego lub centerpina wystarcza, by na kołowrotek trafiała niemal sucha linka. Różnica wydaje się nieznaczna, ale ma poważne, choć rzadko doceniane znaczenie dla długości i celności rzutów.Ta cecha jest nie do przecenienia podczas połowów na mrozie.

Diagram odpornosci na UV

Fluorokarbon, o czym już wspominaliśmy, ma czterokrotnie dłuższą trwałość od żyłek nylonowych. Nie twardnieje, nie sztywnieje, nie robi się kruchy i nie traci przeźroczystości pod wpływem morskiej wody, zanieczyszczeń chemicznych oraz biologicznych. Nie traci także pozytywnych własności pod wpływem promieniowania ultrafioletowego. To cechy, dla których jako pierwsi żyłki Seaguar docenili wędkarze morscy, a szczególnie grupa łowiąca z plaż.

Diagram wlasciwosci/temperatura

Fluorokarbon ma też znakomite właściwości podczas łowienia w niskich temperaturach, nawet spod lodu. Żyłka nie sztywnieje na mrozie, nie obmarza w takim stopniu jak plecionki i żyłki nylonowe, co może mieć ogromne znaczenie w Polsce nie tylko podczas wędkarskich wypraw na lód, ale także przy spinningowych wypadach na trocie czy grudniowe bolenie, szczupaki i sandacze. Seaguar "nie niesie" ze sobą kropelek wody, większa część odpada zaraz nad powierzchnią, a więc szczytowa przelotka wolniej zasklepia się lodem.